Jak powiedziała kiedyś Sophia Loren: „piękno jest tym, co czujesz wewnątrz i co odbija się w twoich oczach”. Właśnie dlatego dbamy o siebie dla własnej satysfakcji, ale równie ważne jest to, co powiedzą np. nasi mężczyźni. Na tapet wzięliśmy serum do rzęs Nanolash, ale tym razem zbadaliśmy… co o efektach działania powiedzą partnerzy użytkowniczek!

Powiecie, że mężczyźni nie znają się na kosmetykach, więc to nieobiektywny i nierzetelny test produktu. Nie możemy się z tym zgodzić. Jasne, mężczyźni nie będą w stanie ocenić sposobu aplikacji i wrażeń z użytkowania (w końcu to nie oni używali Nanolash). Ale czy to nie do nich właśnie puszczamy oczka i trzepoczemy rzęsami? Właśnie dlatego poprosiliśmy ich o ocenę działania produktu. Jedna z testerek trafnie ujęła to mówiąc:

„Ten test to strzał w dziesiątkę! W ogóle się nie wahałam jak dziewczyny z redakcji poprosiły mnie o wzięcie w nim udziału. Testowałam już sporo odżywek do rzęs i po tym czasie stwierdzam, że… ja wcale nie jestem obiektywna! Efekty pojawiają się dość wolno i wydaje mi się zawsze, że ciągle jest ich za mało. Za mało pogrubia, za mało wydłuża, nic nie widać. My dziewczyny chyba z natury jesteśmy wiecznie niezadowolone. A przecież to właśnie narzeczonemu chcę się podobać, więc to on wyda ostateczny werdykt. Ja nie będę zadowolona, a wtedy on powie «Wow! Kochanie, twoje oczy wyglądają nieziemsko!» I właśnie wtedy mogę dopiero poczuć, że warto było zainwestować właśnie w ten kosmetyk”

Jak odżywka do rzęs Nanolash wypadła w oczach testerek?

Zdecydowany plus produktu to jego sposób aplikacji. Żadna dziewczyna nie powinna mieć większego problemu z użyciem Nanolash. Produkt wyposażono w cienki, precyzyjny pędzelek o miękkim włosiu. Odżywkę nakłada się na powiekę u nasady rzęs pociągnięciem od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka. Żadna z użytkowniczek nie poświęciła na wieczorną aplikację więcej niż minutę. To duże udogodnienie, a systematyczność aplikacji łatwo zachować, jeśli będzie się pamiętać o Nanolashu zaraz po demakijażu i oczyszczeniu twarzy. Większość z nich pozytywnie oceniła też formułę produktu. Odżywka do rzęs Nanolash ma bardzo minimalistyczny skład. Konsystencja też nie przyniosła większego rozczarowania, tylko kilka dziewczyn uznało, że jest nieco zbyt wodnista. Nie mniej jednak nie dostaje się do oka, szybko się wchłania i dobrze rozprowadza. Brak intensywnego zapachu to kolejna zaleta. Takie kosmetyki są dzisiaj w cenie, dlatego użytkowniczki były zgodne co do tego, że taka kwota za jedno opakowanie serum do rzęs Nanolash to niewygórowana cena. Według nich opłaca się kupić Nanolash, zwłaszcza że można stosować je również do zagęszczania brwi.

Ocenę efektów pozostawiliśmy mężczyznom.

@nanolash.official

♬ dźwięk oryginalny – NANOLASH EYELASH SERUM

Jak odżywka do rzęs Nanolash wypadła w oczach ich partnerów?

Panowie od razu zaznaczyli, że nie będą wypowiadali się na temat samego procesu użytkowania. Słusznie, bo tę część recenzji pozostawiliśmy paniom. Rzęsy dziewczyn wydłużyły się średnio o połowę, co w trakcie testów nie umknęło niczyjej uwadze. Mężczyźni zauważyli, że spojrzenie u ich partnerek nabrało innego wyrazu, było bardziej świetliste i po prostu weselsze. Oczy za to podkreślone ładniej niż tuszem do rzęs. Według panów łatwo poznać, które rzęsy są sztuczne, tuszowane, a które naturalne. To okazało się sporym zaskoczeniem nawet dla naszych testerek. Zdaniem mężczyzn rzęsy po serum Nanolash są najbardziej naturalne i wyglądają najatrakcyjniej. Faceci nie są aż tak mało spostrzegawczy, jak powszechnie się wydaje. Większość zauważyła, że naturalne rzęsy są lepiej rozdzielone i bardziej błyszczące po użyciu Nanolash niż np. maskary. Co jednak okazało się najważniejsze dla panów? Zadowolenie ich żon, narzeczonych, dziewczyn. Poproszeni o ogólną ocenę, jaka jest ich partnerka po kuracji Nanolash, niemal wszyscy zgodnie stwierdzili, że… pewniejsza siebie. Dopiero na drugim miejscu pojawiły się odniesienia do wyglądu, również pozytywne. Ponad połowa panów zadeklarowała, że na pewno kupią kolejne opakowanie odżywki dla swoich wybranek, a cena nie wydała im się zbyt wygórowana.

Więcej informacji na temat produktu znajduje się na stronie internetowej.